Gdy otrzymujemy zaproszenie na wesele, bal lub imprezę z tańcami wpadamy w popłoch na samą myśl o tym co będziemy robić gdy zaczną grać, stoliki opustoszeją i wszyscy udadzą się na parkiet. Próżno marzyć iż może orkiestra zawiedzie, lub jedzenie będzie tak pyszne iż nikt nie pofatyguje się na pląsy. Zamiast liczyć na cud warto wziąć byka za robi i zmierzyć się z własnych strachem i kompleksami. Poszukajmy profesjonalnej szkoły tańca i zapiszmy się na lekcje. W każdym większym mieście są szkoły tańca, oferujące bogaty program zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych. Zajęcia nie są drogie, a zyskana pewność siebie – bezcenna. A więc odwagi. Najlepiej zapisać się z partnerem który nam będzie towarzyszyć podczas zabawy na którą mamy zaproszenie. Wspólne podrygiwanie wyrobi w nas pewność, a nauczone kroki będziemy mogli wykorzystać na „egzaminie”. Bardzo modne stały się ostatnio szkoły tańca zakładane pod szyldem celebrytów, gwiazd show biznesu. Ot jak choćby Mandaryna, była żona Michała Wiśniewskiego, wokalisty Ich Troje. Sieć szkół sygnowana jej pseudo była swego czasu bardzo popularna. Podobnie jak szkoły tańca Katarzyny Cichopek i Marcina Hakiela. Ci ostatni wydali nawet płytę CD jako ratunek dla najbardziej nieśmiałych przyszłych tancerzy i królów parkietu.
Taniec, ćwiczenia ogólnoruchowe w rytm muzyki, są doskonałą formą ćwiczeń fizycznych.
Prowadzone z muzyką w tle, najczęściej skoczną, energiczną, sprawiają, że nabieramy chęci do zajęć. Nauczycielami są zazwyczaj byli tancerze, nierzadko wykwalifikowani instruktorzy, którzy przechodzili szkolenie w zakresie muzycznego ruchu. Podczas takich zajęć możemy tylko wzmocnień ciało, wymodelować kształty lub po prostu odpocząć i zregenerować siły. Nauka kroków, całej choreografii i układów tanecznych usprawni nasze poczucie rytmu i koordynacji. Pierwsze porażki nie powinny nas zrażać, zresztą w grupie początkujących nie będziemy na pewno osamotnieni. Ale cóż to będzie za satysfakcja gdy po jakimś czasie będziemy sprawnie i poprawnie ćwiczyć za instruktorem! Całe nasze zdrowie psychofizyczne zyska na lekcjach tanecznych. Myśli odpoczną, skoncentrowane na nauce kroków, odrobina wysiłku poprawi samopoczucie.
W grupie raźniej, więc na taneczne wygibasy warto namówić koleżankę lub przyjaciółkę.
Jak znaleźć zajęcia? Popytać w miejscowym domu kultury, ośrodku sportowym czy może szkole. Poszukać w ogłoszeniach, a może w okolicy jest jakaś bezrobotna tancerka? Wówczas tylko sala, sprzęt grający i pomysł na ciekawe popołudnie gotowy!
Dawne zabawy w remizach strażackich i nieśmiała młodzież podpierająca ściany odeszły do lamusa już jakiś czas temu. Na ich miejsce powstały klubu, puby i dyskoteki. Zmiany już na wejściu: wstęp dla wszystkich – obecnie wyśrubowana selekcja przed wejściem. Kiedyś sukienki do kolan z białym kołnierzykiem i spodnie w kant z koszulami – dziś wyzywające topy, kuse i krzykliwe spódniczki. Miejsce orkiestry zajęły konsole a wodzirej to dziś DJ. Sam taniec także przeszedł metamorfozę. Spokojny w takt muzyki, w parach mieszanych stał się energicznymi, rytmicznymi ruchami, a młodzi zachowują się jak w transie. Bez kontaktu, w swoim świecie, tylko tu i teraz. Płeć także nie ma znaczenia. Parkiet jest miejscem do nawiązania kontaktów, a taniec jego wyrazem. Przyciemnione lekko światło stwarzające wrażenie przyzwoitości zamieniono na ostre kolorowe lasery, kule świetlne i inne nowoczesne efekty. Soki na stołach zasłanych białym obrusem to dziś kolorowe drinki o dziwacznych nazwach z dodatkową mocą. Nie wspominając już o innych używkach. Czy jest lepiej, bezpieczniej, ciekawiej? Cóż, cywilizacja nie pominęła nic, niczego i nikogo. To cena jaką płacimy za odkrycia, nowości i postęp.
Stroje do tańca są jego nieodzownym elementem. Począwszy od zwykłych podrygiwań w domu, poprzez fitness taneczny na zawodach, konkurach tanecznych kończąc. I gdzie w opcji wspomnianej jako pierwszej, podrywanie w domu wymaga tylko czegoś wygodnego, w czym czujemy się w miarę komfortowo, to fitness czy zawody są już wyjściem z domowego zacisza i wymagają odpowiedniej oprawy. Fitness taneczny, czyli ćwiczenia poprzez poruszanie się w rytm muzyki, prowadzone zazwyczaj przez wykwalifikowanych instruktorów, wymagają nijako sportowych strojów z odrobiną szaleństwa. Taniec i ćwiczenia w jednym mają za zadanie poprawić naszą figurę, ale także wpłynąć pozytywnie na nasz nastrój, poprawić samoocenę, co jest niemożliwe w powyciąganych dresach lub rozciągniętym podkoszulku. Najlepiej będzie zrobić rozeznanie na pierwszej lekcji, a na drugą już wtopić się w tłum. Najbardziej wymagające pod względem ubioru są zawody czy turnieje sportowe. Tu strój musi współgrać z wykonywanym tańcem, dlatego zazwyczaj tancerki mają wiele strojów i przebierają się do każdego po kolei. Stroje są bardzo eleganckie, gdy wymaga tego muzyka prowokujące, lub podkreślające wykonywane figury taneczne. W końcu zawody taneczne są ucztą dla zmysłów!